| Harcerskie currilculum vitae |
| Wpisany przez phm. Daria Siwka HR |
Czasem w słupku „Hobby”, czasem w słupku „Umiejętności” a czasem w słupku „Osiągnięcia”. A już najrzadziej w słupku „Działalność zawodowa bądź wolontariacka”. Nie ma się co dziwić, że potencjalni pracodawcy nie szanują naszego dorobku harcerskiego, skoro my sami nie potrafimy odpowiednio go akcentować i o nim mówić. I to w dodatku w języku zrozumiałym dla osób spoza naszego Związku.
Tak, jak my potraktujemy swoje doświadczenie harcerskie, tak na pewno tak samo odniesie się do niego osoba przeprowadzająca z nami rozmowę kwalifikacyjną. Jeśli ukrywamy fakt, iż byliśmy czy jesteśmy np. drużynowymi, to możemy być pewni, że nie usłyszymy, starając się o pracę, pytania: „A czy może pochwalić się Pani/Pan działalnością wolontariacką w dużej ogólnopolskiej organizacji?” i nie będziemy mieć tej niepowtarzalnej okazji pochwalić się tym, że poświęcamy swój wolny czas na to, by robić coś dla innych i by stawiać sobie coraz wyżej poprzeczkę.
Wstyd Często robimy to ze wstydu. Nie przyznajemy się w swoim CV, że jesteśmy instruktorami, że zorganizowaliśmy rajdy i obozy albo to, że pełnimy funkcję w hufcu i kierujemy grupą osób. A przecież sami dobrze wiemy, że kosztuje nas to dużo czasu, wysiłku i pracy nad sobą. Więc dlaczego często chcemy to ukryć? Dlaczego nie czynimy naszej pracy w ZHP jako atutu mówiącego o nas w kategoriach ciągłego doskonalenia się, pomagania innym czy wreszcie – bycia w organizacji, która stawia niełatwe wymagania? Obóz wędrowny – zarządzanie projektem W swej 4-letniej pracy na stanowisku doradcy personalnego przeprowadziłam już rozmowy kwalifikacyjne z kilkuset osobami. Mały ułamek z nich to byli ludzie, którzy „przyznali się” w swoim CV do działalności harcerskiej. A jeszcze mniejszy procent z nich potrafił zrobić to dobrze mówiąc o tym z odwagą i przedstawiając wartościowe argumenty obalające mit, że instruktor jest infantylny bo wciąż tylko biega po lesie (w krótkich spodenkach, rzecz jasna). Potrafili oni przedstawić swoje funkcje tak, by stały się one czytelne a przez to i wartościowe dla kogoś, kto nie rozumie naszej struktury i zadań, jakie wiążą się z poszczególnymi zadaniami. Dzięki harcerstwu dostałam pracę Oczywiście to daleko upraszczające sformułowanie, ale przedstawiające jednak możliwości, jakie daje nam ruch harcerski. Z tych możliwości skorzystałam i to już dwa razy. Starając się o pracę w tym i poprzednim doradztwie personalnym jako swój atut zawsze przedstawiałam fakt, iż jestem instruktorem ZHP. Jestem instruktorem, więc potrafię i miałam już okazję: zarządzać projektami na szczeblu powiatu (organizacja obozów), planować i budżetować działania (plan pracy Zespołu Promocji), rozliczać się z wniosków grantowych (zatwierdzanie rajdów) a nawet współpracować z innymi podmiotami nad danym projektem (WOŚP). Do tego dochodzą oczywiście takie umiejętności, jak: przewodzenie grupie, rozwiązywanie konfliktów, asertywność, praca pod presją czasu, samodzielność. Gdzie miałam możliwość doskonalenia tych zachowań? Oczywiście, że w drużynie. Oczywiście, że będąc rzecznikiem prasowym hufca. Oczywiście, że będąc członkiem komisji rewizyjnej. Moi rozmówcy otwierali oczy ze zdumienia nie mogąc uwierzyć, że młoda osoba może mieć aż takie doświadczenie na różnych polach. A jednak. Mało skromnie to brzmi, ale nie o skromności to artykuł.Słownik polsko-harcerski Oczywiście przełożenie naszego harcerskiego nazewnictwa na ten zrozumiały dla osób, które nie tak szybko kojarzą różnicę między słowem: proporcowy a sztandarowym, nie jest łatwe. Ale da się to zrobić. Trzeba tylko popatrzeć na siebie oczami innych i spróbować opowiedzieć o tym, co robimy nie używając naszych określeń. Spróbuj Druhno i Druhu – liderze młodzieżowej grupy organizacji pozarządowej.
Phm. Daria Siwka HR
zdjęcia: hm. Ewa Polaszewska i phm. Daria Siwka
Artykuł pochodzi z serwisu Harcownik Wielkopolski www.harcownik.zhp.wlkp.pl
|
Czasem w słupku „Hobby”, czasem w słupku „Umiejętności” a czasem w słupku „Osiągnięcia”. A już najrzadziej w słupku „Działalność zawodowa bądź wolontariacka”. Nie ma się co dziwić, że potencjalni pracodawcy nie szanują naszego dorobku harcerskiego, skoro my sami nie potrafimy odpowiednio go akcentować i o nim mówić. I to w dodatku w języku zrozumiałym dla osób spoza naszego Związku.
Oczywiście to daleko upraszczające sformułowanie, ale przedstawiające jednak możliwości, jakie daje nam ruch harcerski. Z tych możliwości skorzystałam i to już dwa razy. Starając się o pracę w tym i poprzednim doradztwie personalnym jako swój atut zawsze przedstawiałam fakt, iż jestem instruktorem ZHP. Jestem instruktorem, więc potrafię i miałam już okazję: zarządzać projektami na szczeblu powiatu (organizacja obozów), planować i budżetować działania (plan pracy Zespołu Promocji), rozliczać się z wniosków grantowych (zatwierdzanie rajdów) a nawet współpracować z innymi podmiotami nad danym projektem (WOŚP). Do tego dochodzą oczywiście takie umiejętności, jak: przewodzenie grupie, rozwiązywanie konfliktów, asertywność, praca pod presją czasu, samodzielność. Gdzie miałam możliwość doskonalenia tych zachowań? Oczywiście, że w drużynie. Oczywiście, że będąc rzecznikiem prasowym hufca. Oczywiście, że będąc członkiem komisji rewizyjnej. Moi rozmówcy otwierali oczy ze zdumienia nie mogąc uwierzyć, że młoda osoba może mieć aż takie doświadczenie na różnych polach. A jednak. Mało skromnie to brzmi, ale nie o skromności to artykuł.