| Nie machamy chorągiewkami |
| Wpisany przez phm. Daria Siwka |
Jaka jest recepta na ruch harcerski, w którym chce się być nadal? Czy jest nią machanie chorągiewkami i nadawanie Morsem oraz biegi patrolowe od punktu do punktu – tak, dla tradycji, choć już dawno przestało to być pożyteczne? A może są nią rajdy przygodowe, wspinaczka, profesjonalne biegi na orientację sprawdzające kondycję, pracę w grupie oraz charakter? HKS HADES znalazł sposób na przyrost naturalny. W tle sączy się jakaś psychodeliczna muzyka. Popijam moją ulubioną miętową kawę i wsłuchuję się w słowa do dziś zaangażowanego w życie swojego „dziecka”, jednego z założycieli HKS HADES- Bartka Bartkowiaka. Zwany w skrócie BB utworzył, wraz z kilkoma innymi instruktorami Hufca Poznań Nowe Miasto, Harcerski Klub Sportowy w listopadzie 2005r. Od tego czasu przez klub przewinęło się wielu instruktorów i wędrowników zapalanych w bieganiu, we wspinaczce, w rajdach przygodowych. Dziś klub może poszczycić się wyraźnym przyrostem naturalnym. Jego członków przybywa (zamiast ubywa – zgodnie z tendencją w ZHP). Jaką mają na to receptę? Jako HKS HADES tworzymy paczkę zgranych przyjaciół, co bezsprzecznie jest naszą siłą – mówi BB. Znam tych ludzi od małego. Najpierw byli zastępowymi, potem przybocznymi i drużynowymi. Wielu z nich do dziś jest instruktorami, którzy wykonują normalną robotę harcerską w swoich środowiskach. Jednak nas łączy coś jeszcze – zapał, z jakim podchodzimy do sportu – dodaje BB. I bardzo boli mnie, jak przykleja się nam łatkę sportowców, która „zasłania” niejako fakt, iż jesteśmy harcerzami. A my nimi pozostajemy nadal. Tylko, że znaleźliśmy ten sprytny sposób na to, by w harcerstwie realizować swoją pasję – podsumowuje przymierzając się wreszcie do kawy.W czasie, kiedy Bartek sobie ją popija, mogę nadmienić, że będąc obserwatorem na Rajdzie Przygodowym „Wertepy” (czytaj o tym w wywiadzie) rzeczywiście nie można było nie dostrzec tego, że jego organizatorzy (HKS HADES) nie tylko świetnie się ze sobą bawią, ale też i rozumieją. A ta współpraca została przećwiczona już niejeden raz. Organizujemy dla chorągwi i hufca wiele imprez. Są nią przede wszystkim Mistrzostwa w Nocnych Biegach na Orientację NIETOPERZ, hufcowe zawody na orientację HADES a także Mistrzostwa Polski Harcerzy w Maratonie czy, pierwszy raz przez nas przygotowane, „Wertepy” (w ramach cyklu ZHP. Nonstop Adventure) – rzecze BB. Do Hadesu należeć mogą również osoby spoza hufca, i nieważna jest płeć, wiek czy poglądy polityczne. Ważne jest to, czy osoba ta chce się rozwijać, stawiać sobie wyzwania i konsekwentnie do nich dążyć. W ramach klubu powstają patrole zadaniowe, które zajmują się daną dziedziną sportu. I tak, są wśród nich biegacze, kolarze, wspinacze, spadochroniarze, pływacy i inni zapaleni sportowcy. Harcerski Klub Sportowy HADES, który ma na swoim koncie niejedną dobrze zorganizowaną imprezę, świetne wyniki w rajdach przygodowych a przede wszystkim chęć do tego, żeby iść (a właściwie – biec) dalej, rozwijać się, zdobywać stopnie instruktorskie, jest niewątpliwie bardzo dobrą wizytówką harcerstwa w ogóle. Harcerstwa, które nie kojarzy się z machaniem chorągiewkami w rytm Morse’a, czy nudnymi biegami od punktu do punktu (gdzie patrolowi odpytują z historii harcerstwa), ale harcerstwa, które stawia sobie poprzeczkę coraz wyżej i wsłuchuje się w oczekiwania młodych ludzi. Obecni czy byli instruktorzy, mając HKS, nabierają energii i otwierają się na kolejne możliwości. Widzę, że cały czas się rozwijają. I to mnie niezmiernie cieszy – kończy moją opowieść, a swoją kawę – Bartek.
phm. Daria Siwka
Zdjęcia: Archiwum HKS HADES Jeśli chcesz należeć do HKS HADES, napisz do prezesa klubu: Marcin: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. Artykuł pochodzi z serwisu Harcownik Wielkopolski www.harcownik.zhp.wlkp.pl |
Jaka jest recepta na ruch harcerski, w którym chce się być nadal? Czy jest nią machanie chorągiewkami i nadawanie Morsem oraz biegi patrolowe od punktu do punktu – tak, dla tradycji, choć już dawno przestało to być pożyteczne? A może są nią rajdy przygodowe, wspinaczka, profesjonalne biegi na orientację sprawdzające kondycję, pracę w grupie oraz charakter? HKS HADES znalazł sposób na przyrost naturalny.
Jako HKS HADES tworzymy paczkę zgranych przyjaciół, co bezsprzecznie jest naszą siłą – mówi BB. Znam tych ludzi od małego. Najpierw byli zastępowymi, potem przybocznymi i drużynowymi. Wielu z nich do dziś jest instruktorami, którzy wykonują normalną robotę harcerską w swoich środowiskach. Jednak nas łączy coś jeszcze – zapał, z jakim podchodzimy do sportu – dodaje BB. I bardzo boli mnie, jak przykleja się nam łatkę sportowców, która „zasłania” niejako fakt, iż jesteśmy harcerzami. A my nimi pozostajemy nadal. Tylko, że znaleźliśmy ten sprytny sposób na to, by w harcerstwie realizować swoją pasję – podsumowuje przymierzając się wreszcie do kawy.
Harcerski Klub Sportowy HADES, który ma na swoim koncie niejedną dobrze zorganizowaną imprezę, świetne wyniki w rajdach przygodowych a przede wszystkim chęć do tego, żeby iść (a właściwie – biec) dalej, rozwijać się, zdobywać stopnie instruktorskie, jest niewątpliwie bardzo dobrą wizytówką harcerstwa w ogóle. Harcerstwa, które nie kojarzy się z machaniem chorągiewkami w rytm Morse’a, czy nudnymi biegami od punktu do punktu (gdzie patrolowi odpytują z historii harcerstwa), ale harcerstwa, które stawia sobie poprzeczkę coraz wyżej i wsłuchuje się w oczekiwania młodych ludzi. Obecni czy byli instruktorzy, mając HKS, nabierają energii i otwierają się na kolejne możliwości. Widzę, że cały czas się rozwijają. I to mnie niezmiernie cieszy – kończy moją opowieść, a swoją kawę – Bartek.