Lolobrygida, Odkurzacz i Junior. O dziennikarskich typach.
Wpisany przez phm. Adam Piwek   
dziennikarskie-typy-lidŚwietnie napisany komunikat prasowy nie gwarantuje nam ukazania się wiadomości. W przekazie: harcerze-czytelnik, po drodze mamy jeszcze dziennikarza, który może nadać naszej wiadomości odpowiedni rozmach. Może, ale nie musi. Wszystko zależy od tego, czy jest Lolobrygidą, Odkurzaczem, a może jeszcze kimś innym. Jak z nimi współpracować i jak sobie „wychować” dziennikarza? Sprawdź!



Nie ma złych informacji. Są tylko złe artykuły. A w redakcjach prasowych nie ma miejsca na kompromisy – usłyszałem podczas swoich pierwszych dni w redakcji. Każdą informację, nawet o kolejnym harcerskim starcie, jesiennym rajdzie, można ciekawie sprzedać tak, by chętnie pojawiła się o tym przynajmniej wzmianka w gazecie. Jak to zrobić? Nie oszukujmy się – dziennikarze, choć pracowici, lubią otrzymać delikatne wsparcie w postaci informacji, komunikatu, ogłoszenia. Jak zwał, tak zwał. Ważna jest po prostu baza, punkt zaczepienia do przyszłego tekstu. Ale efekt końcowy zależy od dziennikarza. Od jego widzimisię, chce czy nie chce. By nasza harcerska cegiełka znalazła się w wielkim gazetowym murze, potrzebna jest jeszcze bardzo ważna osoba

Murarz - czyli dziennikarz.
Często życiowo niesympatyczny człowiek zapewniający nas, że informacja, którą mu przekazujemy na pewno się ukaże. Bywa, że z niezłym „bajerem”. Czasami kończy się na obietnicach i nasza informacja nie trafia do gazety. Taką sytuację najczęściej można wyeliminować. Jak? Rozpoznając typ dziennikarza, z jakim mamy do czynienia. Parę pytań wśród znajomych i innych działających w III sektorze – i sprawa będzie jasna.

Tylko jaki?
Czasami dziennikarza zajmującego się naszą sprawą przydziela nam redaktor naczelny. Jednak tak naprawdę to, co ukaże się w gazecie, zależy przede wszystkim od dziennikarza i jego charakteru. Na potrzeby tego artykułu wyróżniłem kilka typów dziennikarzy. Takie przypadki znam z autopsji będąc nie tylko rzecznikiem prasowym, ale również dziennikarzem.

ODKURZACZ. Pisze o wszystkim. Zależy mu głównie na pieniądzach. To, co dostanie, lekko opracuje, by nie można było zakwestionować jego autorstwa i udziału w informacji. Najczęściej zajmuje się tematami polityczno-gospodarczymi. W chwili przerwy połyka też inne informacje.
Jak współpracować? Cudu nie zdziałamy. Dobrze przygotowana informacja. Na dłuższą metę współpraca to raczej udręka. Chyba, że obudzimy w nim pasję Społecznika.

JUNIOR. Najczęściej młody (jeśli nie ciałem, to przynajmniej duchem). Ambitny, często niedoceniany. Z niedługim stażem w redakcji. Od zapełniania tzw. „dziur” na stronach. Często przypada mu w redakcji działka współpracy z organizacjami pozarządowymi.
dziennikarskie_typyJak współpracować? Przede wszystkim podkreślać jego rangę. Podczas wizyty na hufcowej imprezie powitać (koniecznie z imienia i nazwiska) jako przedstawiciela redakcji. Zaopiekować się. Pomóc. Doradzić. Koniecznie podać namiary telefoniczne. Życzliwy uśmiech i wsparcie już po napisaniu tekstu – nie zaszkodzi. Podtrzymujmy kontakt. Być może w przyszłości zaprocentuje.

LOLOBRYGIDA. Chyba najgorsza z osób, jakie można spotykać w redakcjach prasowych. Młoda, często protegowana szefa. Bywa rodziną ważnej osobistości w mieście, czy powiecie. Nie zależy jej na tym, co robi. Ma zazwyczaj przydzieloną konkretną działkę (np. kulturalną, albo stronę, gdzie prezentuje się świeżo urodzonych mieszkańców). Poza przydziałem nie chce robić niczego więcej. Bo po co? W swoim CV będzie miała taką samą informację o pracy w redakcji, jak Junior.
Jak współpracować? Lepiej nie. Jeśli już trzeba (nie ma nikogo innego, a wokół szaleje huragan), to zostawić informację i nachodzić, dręczyć i przede wszystkim sprawdzać, czy czegoś nie przekręciła. Dlaczego? Dla niej naczelnik, komendant i dyrektor – to jedno i to samo.

WRÓG HARCERSTWA. Przekonanie o lewicowym i komunistycznym zakorzenieniu ZHP wyssał z mlekiem matki. Nie lubi harcerzy lub wiąże z naszą organizacją złe wspomnienia. Mimo to jest świetnym dziennikarzem piszącym również o sprawach społecznych.
Jak współpracować? Pokazywać coś ciekawego. Młodych, ambitnych albo starszych, zainteresowanych wolontariacką pracą z młodszymi. Ważne jest działanie i jego efekty. Nie warto podkreślać w co drugiej linijce naszej informacji nazw „hufiec”, „ZHP”, „harcerze”. I tak nie ujrzą światła dziennego. Napiszmy raz, by każdy wiedział, o co chodzi - np. harcerze z Hufca ZHP Konin. I tyle. Dalej w informacji – o naszych działaniach. Współpraca, wbrew pierwszym obawom, może być owocna. Zakładając, że my nie przyjmiemy wrogiej postawy, a nasz wróg nie dostanie na naszą myśl alergii stając się Lolobrygidą na harcerskie tematy.

GWIAZDA. Pisze najczęściej jeden duży tekst, który trafia na czołówkę gazety lub krótka informacja o nim znajduje się na pierwszej stronie. Ciężka do rozszyfrowania. Współpracuje głównie, gdy jej na czymś zależy. Pisze o wszystkim i wszystkich. Od afer rozporowych po honorowych krwiodawców. Co ważne – ciekawie. Jej tekst może przysporzyć sojuszników, ale również wrogów.
Jak współpracować? Koniecznie zostawić namiary telefoniczne (mogą się jej przydać, gdy będzie pisała na jakiś inny temat i będzie chciała naszego komentarza). Zaprosić na imprezę, jeśli ma o niej pisać. Porozmawia z jej uczestnikami. Informacje przekaże rzetelnie, choć wychwyci również błędy. Nie owijać w bawełnę.

BOSS. Często drugi po naczelnym człowiek w redakcji. Wie wszystko o wszystkich. Często sam nas pokieruje do jakiegoś z członków redakcyjnego kolegium. Przydzieli, doradzi. Gdy sam się zainteresuje naszą sprawą, to albo nie ma co robić albo przyszliśmy z czymś ciekawym. Najczęściej zajmuje się sprawami z najwyższej
lokalnej półki. Ważna osobistość. Nie zapominajmy o życzeniach dla naczelnego, dziennikarza, z którym współpracujemy, i dla niego. On pozostanie niezmiennie na posterunku, podczas gdy wiele Lolobrygid i wielu Juniorów odejdzie.
Jak współpracować? W tym przypadku warto dowiedzieć się czegoś o nim. Dlaczego wziął naszą sprawę? Może był harcerzem? Może jego syn chodzi na zbiórki? Doceniać i szanować. Broń Boże nie lecieć ze skargą do szefa. Najpierw on. Nigdy szef. Złe relacje z nim zaszkodzą nam bardziej, niż złe stosunki z innymi przedstawicielami redakcji. Szara eminencja – to on.

dziennikarskie_typy2SPOŁECZNIK. Dobro i serce, chęć pomocy innym i budowania społeczeństwa obywatelskiego połączone z dziennikarskim piórem. Redakcyjny skarb dla organizacji pozarządowych. Zazwyczaj pisze o tzw. sprawach społecznych. Dostaje, często dla podreperowania skromnej wypłaty, przy okazji również wizyty w szkołach, a może nawet nasz hufiec. Temu, co robi, oddaje się bez reszty.
Jak współpracować? Zawsze można przyjść i porozmawiać. Pożalić się, podzielić problemem i pochwalić sukcesem. Doceniać, bo często w redakcji traktuje się go jak piąte koło u wozu. Nękany różnymi perypetiami bohaterów swoich tekstów, może nie znaleźć dla nas czasu od razu (w przeciwieństwie do Juniora), ale gdy go zaprosimy, na 99% przyjdzie. Jeśli nie – przyśle kogoś kompetentnego w zastępstwie.

phm. Adam Piwek

phm. Adam Piwek, rzecznik prasowy Hufca Oława, instruktor Wydziału Promocji GK ZHP, odpowiada za współpracę z hufcowymi zespołami promocji i informacji. E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Artykuł pochodzi z serwisu Harcownik Wielkopolski www.harcownik.zhp.wlkp.pl


Dodaj do:    Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar