Bezpieczne wakacje dla dzieciarni - pomysł dla wędrowniczek
Wpisany przez ...   

„Jak organizować bezpieczne wakacje w mojej dzielnicy...”
– rozmyślania młodej drużynowej :)

Wakacje już minęły... Dla jednych był to czas błogiego leniuchowania, dla innych -  intensywnej pracy... Jak co roku, dla mnie okres wakacyjny wypełniony jest zawsze do końca. I wcale z tego powodu nie narzekam. Wakacje bez obozu harcerskiego, Nieobozowej Akcji Letniej czy nawet kolonii - nie są już takie same... Tak też było i tym razem.

„Jak organizować bezpieczne wakacje w mojej dzielnicy...”
– rozmyślania młodej drużynowej :)

Wakacje już minęły... Dla jednych był to czas błogiego leniuchowania, dla innych -  intensywnej pracy... Jak co roku, dla mnie okres wakacyjny wypełniony jest zawsze do końca. I wcale z tego powodu nie narzekam. Wakacje bez obozu harcerskiego, Nieobozowej Akcji Letniej czy nawet kolonii - nie są już takie same... Tak też było i tym razem.

Latem 2004 roku miałam okazję podjęcia pracy w Bieszczadach jako opiekun na obozie konnym w Serednim Małym. Spędziłam tam 6 pracowitych tygodni. Razem z moją drużyną harcerską organizowałam także Nieobozową Akcję Letnią w moim rodzinnym mieście - Żorach. Od pięciu lat akcja ta cieszy się dużą popularnością wśród małych i dużych mieszkańców dzielnicy Kleszczówka, gdzie prowadzimy XVI Gromadę Zuchową „Leśne Ludki” i 1 Środowiskową Drużynę Harcerską „Wigry”. Co roku akcję wspiera finansowo Zarząd i Rada Dzielnicy, a terenu do NAL-otu użyczają chętnie Przedszkole Nr 4 i Szkoła Podstawowa Nr 1 w Żorach. Tym razem sama odpowiadałam za przygotowanie  i przeprowadzenie drugiego turnusu NAL-u w sierpniu. Muszę przyznać, że dostałam niezłą szkołę (prze)życia. Ale od początku...
 
Wszystko zazwyczaj wydaje się bardzo proste. Jest pomysł na ciekawe zagospodarowanie czasu dzieciom z osiedla, które nigdzie nie wyjechały. Znaleźli się wolontariusze, którzy chcą się tego zadania podjąć. Powstaje program, są chęci. Ale to nie wystarczy. Należy pamiętać o tym, że oprócz dobrej zabawy ważne jest też bezpieczeństwo dzieci. W końcu rodzice powierzają nam je na czas zajęć i ufają, że pociechom nic złego się nie stanie.

Ciekawe propozycje programowe są z pewnością ważne, ale równie istotne są formalności, których powinno się dopełnić jeszcze przed rozpoczęciem takich akcji. Ponieważ impreza ma charakter otwarty - nie obędzie się oczywiście bez zgody władz miasta. To właśnie tam powinno się kierować swoje pierwsze kroki, na przykład rozmawiając z kimś kompetentnym w Wydziale Edukacji i Kultury. My – jako Hufiec ZHP - zgłosiliśmy na początku lipca terminy naszych nieobozowych akcji i to wystarczyło. Oczywiście równorzędnie do zgłoszenia imprezy w mieście trzeba dopełnić formalności w Komendzie Hufca. W tym przypadku wystarczy karta imprezy złożona razem z programem w KH. Dostajemy tak zwane „zatwierdzenie" – i możemy zaczynać!

Kolejne kroki powinniśmy skierować do odpowiednich służb miejskich. Mam tu na myśli policję, pogotowie i straż pożarną. Jest to niezbędne, gdyż tylko wtedy będziemy pewni, że zadbaliśmy o bezpieczeństwo podczas wypoczynku. W razie nagłego wypadku (odpukać!) możemy liczyć na szybką interwencję, a przede wszystkim – możemy spać spokojnie (jeśli w przypadku towarzystwa podopiecznych w ogóle jest to możliwe! :))

Można dużo mówić o zasadach panujących na kąpieliskach, czy chociażby przemieszczaniu się z grupą. Wydaje mi się, że większość z Was „przerabiała” to niejednokrotnie. Na początku naszej imprezy powinniśmy zapoznać z zasadami bezpieczeństwa i niezbędnymi regulaminami (kąpieli, poruszania się po drogach, przeciwpożarowym, regulaminie uczestnika imprezy itp.) Zbierzcie podpisy uczestników. Pamiętajcie także o tym, że kiedy wychodzicie z dziećmi poza teren zabaw (mam tu na myśli jakieś dalsze wycieczki, wyjazd na basen itp. - a nie wyjście do pobliskiego parku ;-)) - zbierajcie od rodziców dzieciaków zgody. Wtedy macie pewność, że rodzice wiedzą, gdzie maluchy się podziewają, a Wy macie „czyste sumienia”. Zadaniem opiekuna jest nie tylko posiadanie wiedzy teoretycznej, jeszcze ważniejsza chyba jest umiejętność przewidywania. Może się to niektórym wydać śmieszne, ale tak to już jest. Pomysłowość dzieci nie zna granic. Miałam okazję się o tym przekonać ;-) Każdy ich krok należy odgadywać z wyprzedzeniem, żeby później nie zostać nieprzyjemnie zaskoczonym.

Osobiście wyznaję zasadę, że im więcej pełnoletnich opiekunów – wolontariuszy, tym lepiej. Tego staram się trzymać podczas swojej pracy, ale należy też pamiętać, że oprócz posiadania tych „ustawowych 18-tu lat”, powinny to być kompetentne osoby. To ułatwi Wam pracę, dlatego że każdy będzie wiedział co do niego należy i nie trzeba będzie wszystkiego „nadzorować” osobiście. Wychowawcy powinni mieć ukończony kurs wychowawcy kolonijnego. W styczniu 2005 po raz kolejny planujemy zorganizować taki kurs w naszym hufcu, mogą w nim wziąć udział także osoby spoza ZHP. Rozejrzyjcie się w internecie lub spytajcie w hufcu o szczegóły na początku stycznia: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Może tych rad jest sporo, a formalności jeszcze więcej, ale nie należy się zniechęcać. Wystarczy w trakcie takiej akcji zobaczyć miny zadowolonych dzieciaków. Wtedy człowiek się przekonuje, że warto było zdzierać sobie na początku buty :-) i nie przesypiać nocy układając plan szczegółowy kolejnego dnia. Radość w oczach takiego malucha rekompensuje wszystko,   a świadomość tego, że zrobiliśmy coś pożytecznego - jest bardzo budująca.

W załączeniu podsyłamy Wam propozycję „bezpiecznych” zajęć dla dzieci. Program ten realizowałyśmy w lipcu 2004 roku podczas żorskiego NAL-u, a obejmował on – oprócz tradycyjnych już gier i zabaw, wyjść i spotkań – także zdobywanie sprawności „policjant”, odwiedziny NAL-u przez dzielnicowego i wizytę dzieci w komisariacie policji. Dał nam wiele ciekawych doświadczeń, a milusińscy chętnie zdobywali swoje pieczątki w Legitymacji Małego Policjanta, aby zdobyć sprawności.

Życzę wszystkim udanego i przede wszystkim bezpiecznego organizowania czasu wolnego. Do zobaczenia kiedyś na jakimś obozie, kolonii... Jeśli ktoś chciałby podzielić się swoimi doświadczeniami, to czekam na e-maile: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. . Może kiedyś wspólnie coś zorganizujemy?...

dh. Katarzyna Chinc H.O.
Hufiec ZHP Żory

Dodaj do:    Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar