Pochłonięci... ogniem
Wpisany przez Katarzyna Pawkowska   
Czy praca z wędrownikami to tylko spotkania, wyjazdy, służba? Nie! Drużyna wędrownicza taka, która ma prężnie działać, to grupa przyjaciół połączonych wspólną pasją. Taką pasję znaleźli członkowie 23 DSH „SKAUT" Hufiec Krotoszyn. Takie działanie może być inspiracją, albo receptą na to, co się nie do końca teraz udaje dla wielu środowisk w Polsce. Poczytajcie...

Pochłonięci... ogniem

„Już po pierwszym pokazie byłam pewna, że Teatr Ognia stanie się moją pasją." - Natalia.
Technikami Fire Show i związaną z nimi subkulturą interesuję się już ponad trzy lata. Jest to moja największa życiowa pasja" mówi Szymon.
Dla Kamili Teatr Ognia to „zabawa, która daje dużo satysfakcji. Człowiek przez to wiele doświadcza, a jednocześnie uczy się niecodziennych rzeczy".
Jakub dodaje dość lakonicznie, że „ogólnie jest fajnie, lekcje tańca ciekawe przeżycie, pokazy na coraz wyższym poziomie, ciągłe doświadczanie czegoś nowego".
Jednak na najważniejszą chyba rzecz zwraca uwagę Damian, dla którego „najważniejsze jest,  że mam pasję, którą  dzielę i rozwijam z najlepszymi przyjaciółmi, jakimi są dla mnie aktorzy teatru".

         Każdy aktor Młodzieżowego Teatru Ognia „Ahi Kanikani" powie o kręceniu ogniem to samo - pasja, hobby, zainteresowanie. Działanie naszej grupy opiera się właśnie na ludziach z pasją, na ludziach, którzy „zakochali się w ogniu". Aktorzy teatru nie dostają żadnych gratyfikacji pieniężnych za pokazy, mimo że doskonale zdają sobie sprawę, ile pieniędzy biorą za pokazy profesjonalne grupy, których członkami mogliby zostać w każdej chwili. Wystarcza im, że mogą się realizować i rozwijać w dogodnych warunkach, jakie daje im grupa.

Ćwiczenie czyni mistrza.

Oczywiście teatr ognia jest dziedziną, w której samo zainteresowanie nie wystarcza. Liczy się przede wszystkim trening, trening i jeszcze raz trening. To dzięki niemu aktor może osiągnąć jakiś stopień zaawansowania w danej technice. Zwraca na to uwagę Kamila: „fire show przede wszystkim pochłania wiele czasu. Jak w każdym sporcie, czy raczej sztuce, by coś osiągnąć trzeba wiele trenować. Dla mnie to nie jest zwykłe spędzanie wolnego czasu. Czasami wymaga wysiłku oraz wielu wyrzeczeń".
Są w teatrze ludzie, którzy od dwóch lat ćwiczą się w danej technice. Jakub od dwóch lat kręci kijem, jednak sam przyznaje, że „cały czas wydawało mi się, że czegoś w moich występach brakuje, że przydałaby się dodatkowa sztuczka, czy nawet coś zupełnie nowego. Spróbowałem kręcić dwoma kijami naraz. Tutaj początki były jeszcze trudniejsze". Po długich, samotnych treningach potrafi już nie tylko kręcić dwoma kijami, ale nawet podrzucać je. „Jednak nie mogę spocząć na laurach, wciąż są tricki, których jeszcze muszę się nauczyć lub dopracować."

Przykładów można by mnożyć. Natalia, mimo że kręci poi również od dwóch lat, uważa że „każdy trening jest dla mnie nowy, uczę się na nim coraz to nowych rzeczy, coraz głębiej wnikam w kulturę tańca z ogniem". Arek dodaje: „Teatr Ognia wymaga ciągłej aktywności, ciągłego poszukiwania, dążenia do doskonałości. Przez to czujemy się często, jak profesjonalni aktorzy", jednak jak zauważa Jakub „nauka skomplikowanych ruchów podpatrując obrazek 2x2 cm w Internecie wymaga dużej cierpliwości".

Nie wszyscy potrafią pogodzić szkołę, obowiązki domowe i inne zajęcia pozalekcyjne z treningami fire show. Często na nasze treningi, które są zupełnie otwarte, przychodzą nowicjusze, ludzie, którzy widzieli nas na pokazach i też chcą się tego nauczyć. Niestety, bardzo niewielu z nich faktycznie zostaje w grupie - zazwyczaj już po pierwszym spotkaniu, kiedy przekonują się, że kręcenie nawet treningowymi poi nie jest takie łatwe, rezygnują. Daje to nam poczucie swoistej elity kulturalnej w swoim środowisku.

Klucz to wzajemny szacunek.

Niewątpliwie tworzymy niezwykłą subkulturę. Reakcja, z jaką spotykamy się na pokazach to najpierw zachwyt, a potem niedowierzanie. Jak to? To wszystko, czego byliśmy świadkiem to inicjatywa młodzieży? I wy wszystko tak sami... Takie właśnie okrzyki niedowierzania towarzyszą często naszym rozmówcom po pokazach. Ludzi dziwi, że przyjeżdżając na pokaz potrafimy wszystko sami zorganizować, sami się dogadujemy. Wiemy, kogo słuchać, w jakich kwestiach. Takich odruchów musieliśmy się jednak najpierw nauczyć na treningach. „By wszystko sprawnie i dobrze działało najważniejsza jest współpraca, bez tego nic nie mogłoby odpowiednio zadziałać. Uczymy się pracy w grupie, musimy dobrze się dogadywać. Miła atmosfera jest najważniejsza, trzeba panować nad swoimi emocjami" trafnie zauważa Kamila. Każdy z grupy wie na co go stać, w czym jest autorytetem dla innych. Na treningach panuje ścisły podział obowiązków - jest grupa, która uczy, jest grupa uczących się, są ludzie samodoskonalący się. By taki model pracy w jakże demokratycznej grupie zdał egzamin potrzebny jest przede wszystkim wzajemny szacunek i to na co zwróciła uwagę Kamila - powstrzymanie swoich emocji na rzecz atmosfery. Jak do tej pory taki porządek sprawdza się znakomicie. W miarę uczenia się nowych technik grupa konsoliduje się, a aktorzy nabierają motywacji do dalszej pracy.

Istotą - bycie dla publiczności.

Motywacja jest zresztą większa po każdym pokazie. I tu przechodzimy do sedna naszej pasji, do kwintesencji Teatru Ognia - pokazów. „Jednak najważniejsze są pokazy. Gdy przychodzi czas mojego występu i zaczynam kręcić poi, to wyłączam się ze świata. Ten moment jest nie do opisania - ogień „dudni" w uszach, oślepia przy każdym ruchu. Choć po  pokazie jestem cała przesiąknięta dość nieprzyjemnym zapachem dymu, to jednak gdziekolwiek go poczuję przypominam sobie jak spisałam się podczas ostatniego pokazu" - mówi Natalia. Jakub zwraca uwagę, że „w każdym z pokazów mamy duże pole do popisu, co wpływa na nas bardzo motywująco. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że praca wykonywana podczas treningów przekłada się potem na jakość pokazów."

Dlatego pracujemy sumiennie, mimo że nikt nie stoi nad aktorami z przysłowiowym batem. Zresztą dla wszystkich z grupy kręcenie to prawdziwa przyjemność, nikogo nie trzeba zmuszać do trenowania. Każdy kolejny pokaz przekonuje nas, że trud się naprawdę opłacił, że to, co robimy faktycznie zainteresowało widzów, że po raz kolejny spotkaliśmy się ze spontaniczną reakcją. „Szczególnie wspominam pokaz w Warszawie, po którym podeszły do mnie małe dziewczynki i zaczęły mnie ściskać z radości po tym, co zobaczyły. Bardzo się wtedy wzruszyłam i przekonałam się po raz kolejny, że pot wylany na treningach naprawdę się opłaca." Takich wspomnień jak Natalia każdy z nas ma wiele. Po pokazie przeżywamy swoje pięć minut sławy - chodzimy wśród ludzi słuchając ich pochwał i zachwytów... a na drugi dzień wracamy do żmudnych treningów z nowymi siłami.

Czym skorupka za młodu nasiąknie...

Teatr ognia uczy nie tylko umiejętności tańca z ogniem.
Daniel, nasz „boss" -  „Czego nauczyło mnie szefowanie grupie? Oj, bardzo wielu rzeczy. Z tych, które najbardziej sobie cenię to umiejętność współpracy z ludźmi, kierowania nimi w koleżeński sposób, załatwianie interesów z przeróżnymi instytucjami - od firm prywatnych, po urzędy miasta czy starostwa, zarządzanie finansami i pozyskiwanie sponsorów, nie wspominając o nabytej wiedzy z zakresu fire show... Jak widać dużo jest tego. Myślę, że wymienione umiejętności czy doświadczenia pozwolą mi w przyszłości na lepsze odnalezienie się w pracy zawodowej. Przecież niemal w każdym zawodzie jednym z ważniejszych czynników jest kontakt z innymi ludźmi. W trakcie mojej pracy w grupie nauczyłem się sztuki kompromisu, mimo mojego, powiedzmy, mało ugodowego charakteru. Zdaję sobie sprawę, że to co robię jest dla większości rówieśników abstrakcją.

Damian, trener technik poi, połykania ognia, chodzenia po rozżarzonych węglach: „Po tych dwóch latach mogę powiedzieć jedno -  fire show dało mi bardzo wiele. Potrafię rzeczy, które przez większość ludzi, nie wspominając już o rówieśnikach,  uważane są  za niemożliwe, a wręcz magiczne. Jestem z siebie dumny -  mam oryginalną  pasję, którą mogę się chwalić."

Kamila, od dwóch lat trenuje poi: „kształtujemy w sobie wiele cech i umiejętności, nie tylko tych stricte związanych z tańcem z ogniem. Przez regularne treningi stajemy się zwinni, szybcy. Wszystko to pomaga nam nabrać pewności siebie.. Podczas występów musimy być skupieni. Czasami wywołuje to wiele stresu i podwyższa poziom adrenaliny w naszych organizmach. Mile spędzamy czas podczas prób, a „zawodowe" spełnienie znajdujemy podczas występów. Jednak wspólne spędzanie czasu to nie wszystko. Poznajemy nowych ludzi, nowe miejsca, doświadczamy wielu wrażeń."

Natalia, również spec w poi: „jestem dumna, ponieważ znalazłam swoją pasję, którą mogę dzielić z szeroką publicznością".

Szymon, trener poi, połykania ognia, chodzenia po rozżarzonych węglach: „jeździmy na wiele interesujących pokazów, łapiemy na nich kontakty ze środowiskiem, poznajemy nowych ludzi. Jesteśmy postrzegani jako ludzie „inni", którzy robią cos zupełnie nowatorskiego, innego niż nasi rówieśnicy. Niektórzy mówią o nas, dziwacy, ale większość zachwala nas za sztukę, jaką prezentujemy. Sam jestem zadowolony z tego, co robię, a to co już osiągnąłem w tej dziedzinie sprawia mi wiele przyjemności. Nie mogę powiedzieć o sobie ze jestem już profesjonalistą, ale staram się do tego dążyć."

Jak widać, teatr potrafi się odwzajemnić - im więcej wysiłku wkładamy w treningi, im bardziej dopieszczamy pokazy, tym większą mamy z satysfakcję, gdy wszystko się uda.

Wyrażanie siebie.  

O Teatrze Ognia można by opowiadać jeszcze długo - sprzęt, techniki, nauka, budowanie grupy... wszystkie te przestrzenie zostały nieporuszone. Jednak naszym celem było, by pokazać jak można spędzać wolny czas, jak można rozwijać swoją pasję, jak w przyjemny sposób można nauczyć się wielu umiejętności, niezbędnych w dorosłym życiu. I  choć czasami przychodzi załamanie - kiedy widzi się stos książek, kiedy na drugi dzień czekają same sprawdziany, a tu jeszcze ten trening... Właśnie w takich chwilach przypominają się wrażenia po pokazie. Pasja to satysfakcja pokazania swego ego.

Daniel Suliga
członek 23 DSH „SKAUT" Hufiec Krotoszyn http://23dsh.wedrownik.net 
lider Młodzieżowego Teatru Ognia „AHI KANIKANI

Dodaj do:    Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar